Część 2: „Eliaszowi” – odpowiedziała. „Gęś znosząca złote jaja”.
Chwyciłam się krzesła.
Potem rozmawiali o sprzedaży domku nad jeziorem, który podarowałam synowi, i o przeznaczeniu pieniędzy na spłatę długów Megan i mieszkanie w Miami. Mówili o moim rodzinnym funduszu powierniczym, który uwolni miliony, gdy urodzi się biologiczny wnuk.
Megan dotknęła brzucha i roześmiała się.
„Terrence myśli, że dziecko jest jego. Nawet nie umie liczyć”.
Beatrice ostrzegła ją, żeby nie pozwalała mi żądać testu DNA.
Ścisnęło mnie w piersi.
Potem Megan zapytała, kiedy „przejdę na emeryturę na stałe”.
Beatrice upiła łyk szampana.
„Wkrótce” – powiedziała. „Trzy tygodnie temu zmieniłam mu leki na serce. Dodaję mu digoksynę do porannych koktajli. Pewnego dnia zaśnie i się nie obudzi. Wtedy będziemy właścicielami wszystkiego.